10 poranionych i skrajnie wycieńczonych arabów zabrało Pogotowie i Straż dla Zwierząt z posiadłości w Prądzewie koło Łęczycy. Konie "hoduje" tam Krzysztof Kubasiewicz, łódzki polityk, biznesmen i szef lokalnego Radia Parada. - Horror - mówi Grzegorz Bielawski z Pogotowia i Straży dla Zwierząt w Trzciance. - 10 koni trzeba było zabrać natychmiast. Kolejne też powinniśmy wziąć, tylko nie mamy na razie gdzie ich umieścić. Zwierzęta od wielu miesięcy żyły w półmetrowych stertach odchodów, bez ściółki. W najgorszym stanie było kilka źrebaków, którym w skórę wrastały kantary. Skóra gniła, ropiała. Konie były wychudzone. Za każdym razem, gdy przeżuwały siano, odczuwały straszny ból i cierpiały niewyobrażalnie - opowiada Krystyna Kukawska, inspektor Pogotowia i Straży dla Zwierząt w Trzciance.