Minister Bartosz Arłukowicz od kilkunastu godzin, wytrwale ponoć negocjuje ceny leków. Tylko, czy tak powinno być? Czy to normalne, żeby sprawę newralgiczną społecznie i politycznie, ale też medycznie – zostawić na ostatnią chwilę? Panie premierze: Gdzie pan był w tych sprawach przed miesiącem, ba przed miesiącami, gdy ministrowała jeszcze pani Ewa Kopacz?
rząd PO-PSL nieszczęsna lista leki refundowane "afgański" niewypał leki za "grosza"