Barbara Chmura
2010-08-03 09:12, aktualizacja: 2010-08-03 09:12:56
PRL, 1981 r. Mama pracowała w sklepie, w którym oprócz octu niczego nie było. Zaszła w ciążę, a przez niewiedzę prawie straciła dziecko.
Skoro tyle nadziei, ile niewiadomej... pielęgnuję, zabiegam i hołubię ów stan niewiedzy /o kim? o czym?/, beztroskiego niedoinformowania, zdrożnego dyletantyzmu w trosce o zdrowie psychiczne i kondycję fizyczną, co warunkuje poczucie radosnej i błogiej beztroski. Nie myślę, nie dociekam - więc jestem /optymistą/.
Chyba każdy doświadczył wielokrotnie niemiłych niespodzianek, kiedy to życie nagle weryfikuje plan dnia, tygodnia. Plan był inny, a jednak trzeba wejść w nową sytuację. Nieplanowany skok w ciemność.