Łukasz Bugajski
2010-12-28 17:34, aktualizacja: 2010-12-28 17:34:12
Już 19 grudnia, kiedy doszło do powyborczej demonstracji w Mińsku, pojawiły się głosy według których atak na siedzibę rządu był milicyjną prowokacją, dzisiaj portal gazetaby.com ujawnia dowody, które mogą potwierdzić tą wersje.
Opozycjoniści publicznie przepraszają za swoje działania. Zatrzymanym kobietom grożono odebraniem praw rodzicielskich, a białoruski resort sprawiedliwości rozważa zdelegalizowanie partii opozycyjnych.
Kandydat na prezydenta Białorusi w wyborach prezydenckich w 2010 roku, w dniu wyborów pobity do nieprzytomności, a następnie porwany ze szpitala przez nieznanych sprawców, żyje. Taką informację podała adwokat opozycjonisty.