Funkcjonariusze białoruskiego OMON-u brutalnie rozpędzili demonstrację zorganizowaną w Mińsku przez opozycyjną młodzieżówkę "Młody Front". Młodzi ludzie pikietowali pod hasłem "Kochamy Białoruś".
Remy Gwaramadze
2009-02-13 13:01, aktualizacja: 2009-02-13 13:06:22
W czwartek rano na przedmieściach miasta Nazrań w Inguszetii doszło do strzelaniny, a następnie wybuchu potężnego ładunku. W zajściu straciło życie co najmniej 7 osób, a 2 zostały ranne.
Rosyjska milicja praktycznie uniemożliwiła zorganizowanie w Moskwie opozycyjnej demonstracji, tak zwanego "Marszu niezgody". Milicyjny OMON otoczył Plac Tryumfalny i Plac Puszkina - miejsca gdzie usiłowało zebrać się kilkuset demonstrantów.
W Moskwie powinnien się właśnie rozpoczynać antyrządowy protest - tak zwany "Marsz niezgody". Plac, na którym ma odbyć się manifestacja, jest jednak szczelnie otoczony przez specjalne siły milicyjne OMON. Manifestantów jest na razie niewielu - około dwudziestu - ale i tak doszło już do przepychanek z milicjantami.