Po raz pierwszy od czasu konfliktu w Południowej Osetii rosyjskie władze zezwoliły na bezpośrednie loty z własnego terytorium do gruzińskiej stolicy - Tbilisi.
Oficjalna delegacja białoruskiego parlamentu wyjechała do Gruzji, Abchazji i Osetii Południowej. Tygodniowa wizyta w Suchumi i Cchinwali ma pomóc białoruskim posłom w podjęciu decyzji o uznaniu niepodległości separatystycznych regionów.
Tym samym - po Rosji i Nikaragui - staje się trzecim państwem, które uznało niepodległość tych zbuntowanych gruzińskich prowincji.
Cywilni mieszkańcy separatystycznej Osetii Południowej nie chcą oddawać broni. Mimo próśb samozwańczych władz i rosyjskich żołnierzy mieszkańcy zbuntowanej republiki wolą broń trzymać w domu.
Zdaniem prezydenta Osetii Południowej Eduarda Kokojty, dzisiejsze wybory parlamentarne można już uznać za ważne.
Według gruzińskich mediów, amerykańska sekretarz stanu zaapelowała do państw NATO o wsparcie starań Gruzji i Ukrainy o zbliżenie z Sojuszem. Hillary Clinton zapowiedziała również, że Waszyngton nigdy nie zgodzi się na uznanie niepodległości zbuntowanych gruzińskich republik: Abchazji i Osetii Południowej.
Rosja i Gruzja wzajemnie oskarżają się o dokonywanie czystek etnicznych na terenie Osetii Południowej. Miało do nich dojść w sierpniu w trakcie wojny pięciodniowej.
Prezydent Osetii Południowej w wywiadzie dla rządowej "Rossijskoj Gazety" ujawnił kulisy wojny z Gruzją. Przedstawił także swoją wersję incydentu granicznego z udziałem prezydentów Polski i Gruzji; Eduard Kokojty twierdzi, że incydent był gruzińską prowokacją.
Komitet Śledczy przy Prokuraturze Rosji oskarża Gruzję o próbę eksterminacji narodu osetyjskiego. Komitet Śledczy zakończył zbieranie świadectw przestępstw dokonanych przez Gruzinów na Osetyjczykach w trakcie niedawnych walk.
Rosja Komitet Śledczy prokuratura Aleksander Bastrykin Gruzja