Do Osetii Południowej wjechała kolumna kilkudziesięciu rosyjskich wozów opancerzonych i czołgów. Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że wysłało do Osetii posiłki, aby - jak to ujęto - uniknąć rozlewu krwi.
Marek Jarząbek
2008-08-08 10:07, aktualizacja: 2008-08-08 21:02:42
Tbilisi rozpoczęło dziś rano akcję "przywrócenia konstytucyjnego porządku" w samozwańczej republice. Władze Osetii Południowej twierdzą, że w wyniku nocnego ostrzału Cchinwali przez siły gruzińskie zginęły tysiące cywilów. Jednostki 58. rosyjskiej armii, które weszły dziś na przedmieścia Cchinwali zniszczyły gruzińskie pozycje ogniowe ostrzeliwujące stolicę Osetii Południowej.
Gruzja i jej zbuntowana prowincja Osetia Południowa ogłosiły zawieszenie broni. Ma ono obowiązywać co najmniej do jutra. Wtedy mają odbyć się kolejne rozmowy. Według moskiewskich mediów ma w nich pośredniczyć Rosja.
Prezydent Gruzji poinformował, że wydał rozkaz swoim wojskom, aby nie odpowiadały ogniem na strzały ze strony oddziałów stacjonujących w Osetii Południowej. Micheil Saakaszwili w telewizyjnym orędziu do narodu opowiedział się za natychmiastowymi rozmowami obu stron konfliktu.
Rosja apeluje do władz Gruzji i separatystycznej Osetii Południowej, aby podjęły działania prowadzące do zmiejszenia napięcia między nimi. Rosyjskie MSZ przeprowadziło pilną naradę w związku z sytuacją w tym regionie. W jej efekcie postanowiła wysłać w nocy do stolicy Gruzji - Tbilisi ambasadora do spraw specjalnych Jurija Popowa.