Polski rząd osiągnął to co chciał, podpisał z amerykańskim rządem umowę w sprawie tarczy antyrakietowej.
"Dziennik" dowiedział się, że już za kilka miesięcy bateria obrony powietrznej Patriot będzie prawdopodobnie broniła Warszawy. Amerykanie początkowo chcieli, aby bateria chroniła bazę tarczy antyrakietowej w Redzikowie, ale polski rząd wykluczył taką możliwość.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że Amerykanie przedstawili nowe propozycje dotyczące instalacji w Polsce elementów tarczy antyrakietowej. Szef polskiej dyplomacji spotkał się z amerykańskim negocjatorem - podsekretarzem stanu do spraw obronności John'em Rood'em.
"Dziennik" pisze, że kryzys w Gruzji staje się argumentem dla rządu na rzecz przyjęcia amerykańskiej propozycji budowy tarczy antyrakietowej.
"Dziennik" pisze, że premier stawia Amerykanom ostateczne warunki budowy bazy tarczy antyrakietowej. Jak dowiedziała się gazeta, Donald Tusk domaga się od Waszyngtonu daleko idących gwarancji bezpieczeństwa, stałej lokalizacji rakiet antybalistycznych Patriot i pokrycia wszelkich kosztów szkód, spowodowanych przez użycie pocisków.
Bronisław Komorowski, powiedział, że Polska nie powinna się śpieszyć z decyzją o instalacji amerykańskiej bazy przeciwrakietowej.
Minister obrony ogłosił, że Polska jest na finiszu negocjacji w sprawie tarczy antyrakietowej. Bogdan Klich, który był gościem radiowej Trójki, uważa, że wczorajsze spotkanie Radosława Sikorskiego z Condoleezzą Rice miało zasadnicze znaczenie w tych negocjacjach.
"Dziennik" pisze, że w związku z ostatnimi wydarzeniami w sprawie tarczy antyrakietowej szef MSZ Radosław Sikorski został pilnie wezwany i przepytany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu. Rozmowa została nagrana.
Rząd zapowiedział dalsze negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie tarczy antyrakietowej. Jeszcze raz zwróci się do Amerykanów z prośbą o zapewnienie większego bezpieczeństwa Polsce w związku z ewentualną budową bazy z wyrzutniami rakiet na terytorium naszego kraju.