Tadeusz Śledziewski
2011-12-20 19:06, aktualizacja: 2011-12-20 19:06:29
Niemal straciłem nadzieję na spotkanie ludzi dobrej woli. To znaczy takich, którzy swoim zachowaniem przywróciliby mi zachwianą nadzieję i wiarę - nadzieję, na lepsze jutro, a wiarę, w ludzi. Nie musiałem długo czekać.
"Lud głuchy na wszelkie argumenty, szedł za swymi ówczesnymi przywódcami i domagał się bezzwłocznego głosowania". Dzisiejsi ludzie, podobnie jak Ateńczycy, też są głusi, na rzeczowe argumenty.
Zapytam: czy w wojennej zawierusze rozpętanej przez hitlerowskie Niemcy, jedynym Polakiem ratującym Żydów był Pan Władysław Bartoszewski?