Dziennik Zachodni
2006-11-25 07:31, aktualizacja: 2006-11-25 20:21:18
Cała Polska pogrążona jest w żałobie. Przed wejściem do Halemby płoną tysiące zniczy. Modlą się górnicy. Za dusze zmarłych, za ich rodziny, ale i za siebie. Za swój szczęśliwy powrót do domu.
W Polsce południowej niepokojąco wzbierają wody w rzekach. Lokalnie występują już podtopienia. Powoli formują się fale powodziowe, które zazwyczaj sieją największe spustoszenie.
Portal dziennik.pl podał, że przyczyną wypadku, w którym zginął Bronisław Geremek, mogła być usterka samochodu. Według portalu tak wynika ze wstępnych oględzin policjantów na miejscu tragicznej śmierci profesora.
Praga nie może otrząsnąć się po czwartkowym pożarze, w którym niemal doszczętnie spłonęło zachodnie skrzydło zabytkowego Pałacu Przemysłowego. Czeskie media spekulują, co do przyczyn i wstępnie szacują straty na ponad 500 mln koron czeskich (ok. 71 mln zł). Ta kwota może się nawet podwoić.
Komisja wojskowa bada przyczyny wypadku śmigłowca Mi-2, który wczoraj rozbił się pod Lubartowem. Z relacji świadków wynika, że w czasie lotu, awarii uległy obydwa silniki maszyny. Śmigłowiec runął na ziemię z wysokości stu metrów. Piloci zostali ranni.
Piotr Szwocha
2008-12-03 10:27, aktualizacja: 2008-12-03 10:27:06
Nasza planeta staje się coraz bardziej jednolita, proces globalizacji sprawia, że ludzie różnych kultur coraz mniej różnią się od siebie a świat w różnych zakątkach globu wygląda podobnie. Jakie wydarzenia do tego doprowadziły?
W debatach i w artykułach o kryzysie finansowym, jakoś nie słyszy się, aby kogoś obwiniono za jego spowodowanie, czy wywołanie, albo o zaniedbania wywołujące następstwa niemal druzgocące światową gospodarkę.
Na wojskowym lotnisku w Gdyni-Babich Dołach trwają prace komisji badania wypadków lotniczych. We wczorajszej katastrofie samolotu transportowego Bryza zginęły cztery osoby. Samolot wykonywał lot ćwiczebny.
Wojskowa maszyna rozbiła się wczoraj przy podejściu do lądowania na lotnisku Gdynia-Babie Doły. Zginęła cała załoga – 4 osoby.
Przyczyny pożaru poznamy mniej więcej za trzy miesiące. Powiedział o tym rzecznik zastępcy komendanta kamieńskiej straży pożarnej Daniel Kowaliński. Na miejscu zdarzenia pracuje specjalna komisja.