Do trzech razy sztuka - to motto idealnie pasuje do rezultatu osiągniętego przez polskich siatkarzy podczas finałowego turnieju Ligi Światowej. W spotkaniu o trzecie miejsce podopieczni Andrei Anastasiego pokonali Argentynę 3:0.
Nie było rady na niezwykle mocną reprezentację Rosji. W drugim półfinale turnieju finałowego Ligi Światowej, rozgrywanego w Gdańsku, w obecności jedenastu tysięcy widzów, Polska przegrała ze Sborną 1:3.
Nie było niespodzianki w pierwszym półfinałowym meczu Final Eight Ligi Światowej w Gdańsku. Brazylia pokonała bez straty seta świetnie spisującą się, młodą drużynę Argentyny. Wynik nie odzwierciedla jednak przebiegu i poziomu spotkania.
W meczu decydującym o pierwszym miejscu w grupie F, Brazylia została rozgromiona przez Rosję. Sborna nie pozostawiła rywalom żadnych szans, zwyciężając w pełni zasłużenie i bardzo efektownie.
W pierwszym piątkowym spotkaniu grupy E, w którym zmierzyły się Bułgaria i Włochy, górą podopieczni Radostina Stojczewa, którzy pokonali Italię bez straty seta. Tą wygraną przedłużyli więc swoje teoretyczne szanse na awans do półfinału.
W pierwszym czwartkowym meczu grupy E Final Eight Ligi Światowej, Argentyna nie dała szans Bułgarii, wygrywając gładko 3:0. Podopieczni Javiera Webbera pokazali świetną, finezyjną, bardzo techniczną i szybką siatkówkę.
W czwartkowym spotkaniu grupy F finałowego turnieju Ligi Światowej Brazylia pokonała USA 3:1, rewanżując się więc udanie za mecz decydujący o złotym medalu Igrzysk Olimpijskich. Canarinhos tym samym wywalczyli już awans do półfinału LŚ.
Drugie spotkanie finałowego turnieju Ligi Światowej nie zakończyło się udanie dla Polaków. Po jednym ze słabszych swoich meczów przegrali ze świetnie dysponowanymi w dniu dzisiejszym Włochami.
Wszyscy wiemy, że reprezentacja Polski wyszła zwycięsko z wczorajszego pojedynku z Bułgarią. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że cena tego zwycięstwa była bardzo wysoka. Czy to się opłaciło?
Pierwszy finałowy mecz turnieju Ligi Światowej z udziałem Polaków był niezwykle emocjonujący. Mimo prowadzenia 8:3 w tie-breaku, Bułgarzy doprowadzili do bardzo nerwowej końcówki. Na szczęście to Polacy byli górą. Kontuzję odniósł Bartman.