Dziennik Zachodni
2006-12-14 09:06, aktualizacja: 2006-12-14 10:32:58
- Krowy na komputer nie zamienię, bo obu do życia potrzebuję, ale - przyznam - ostatnio bardziej pochłania mnie wirtualny świat - uśmiecha się 63-letnia Maria Sarlej ze Ślemienia na Żywiecczyźnie, która dzięki urzędnikom poznała, co to pecet i internet. Tak się wciągnęła, że teraz o niczym innym nie myśli. - Dobrze, że zima idzie, będę miała więcej czasu, żeby przy klawiaturze posiedzieć - zaciera ręce gospodyni.