Premier Donald Tusk przybył w środę do Brukseli, gdzie wieczorem odbędzie się drugi, po niedzielnym, szczyt Rady Europejskiej, podczas którego szefowie państw i rządów UE mają rozmawiać o pakiecie rozwiązań antykryzysowych dla strefy euro.
Premier Donald Tusk nieoczekiwanie zmienił plany i nie wrócił do kraju ze szczytu unijnego w Brukseli. Szef polskiego rządu został w belgijskiej stolicy, gdzie spotka się z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego - Jerzym Buzkiem. Potem jedzie do Hagi, choć wcześniej wizytę w Holandii planowano dopiero na sobotę.
Według niezależnego białoruskiego portalu Karta - 97, Aleksander Łukaszenka pojedzie na unijny szczyt do Pragi. Portal cytuje wypowiedzi szefa białoruskiej dyplomacji Siergieja Martynowa, który przebywa z oficjalną wizytą w Rydze.
Rosyjski dziennik „Kommiersant" pisze, że na szczycie Unii Europejskiej podjęto dwie ważne decyzje, które raczej nie cieszą Moskwy. Chodzi o włączenie Białorusi do programu „Partnerstwo Wschodnie" i o przeznaczenie 200 milionów euro na program budowy gazociągu Nabucco.