Głos Wielkopolski
2008-09-01 09:44, aktualizacja: 2008-09-01 09:46:17
Ondulacja w jednym z ostrowskich zakładów fryzjerskich zakończyła się dla klientki - jej zdaniem - spaleniem i w konsekwencji wypadaniem włosów. Twierdzi ona, że zamiast upiększyć, zniszczono jej fryzurę. Właścicielka zakładu, chcąca zachować anoninowość, twierdzi że to próba wyłudzenia pieniędzy. Sprawę ma rozstrzygnąć sąd.
Trwała ondulacja ma 100 lat. Dokładnie przed wiekiem pomysłowy fryzjer z Niemiec - Karl-Ludwig Nessler - opatentował wynalazek, który podbił serca wielu kobiet.